Kiedy działamy z miłości do siebie nawzajem i do siebie samych, rzeczy dzieją się same, naturalnie, bezkonfliktowo i bez negatywnych emocji.
Kiedy jednak przesuwamy granice krzywdząc siebie lub innych, natura rzeczy protestuje i ostrzega, tworzy rzeczywistość, która boli.
Kiedy ignorujemy ból, przyzwyczajamy się do niego albo z nim walczymy zamiast zrozumieć skąd pochodzi i co ma nam do powiedzenia, tworzymy cierpienie.
Ból jest konieczny jako sygnał, że zaczynamy się rozmijać z własną naturą. Cierpienie jest opcjonalne, pochodzi z naszej niewłaściwej reakcji na ból – ze zlekceważenia ostrzeżenia, że odchodzimy od miłości.