Rozumienie wyklucza osądzanie, ale nie powinno powodować zmiany własnych standardów ani zaprzeczania swoim emocjom.
Można rozumieć emocjonalne powody, dla których ktoś krzywdzi innych (to miłość), ale nie można na to przyzwalać ani pozwolić mu skrzywdzić siebie (to byłby brak miłości). Rozumienie mechanizmów i akceptacja zachowania nie są tożsame. Często właśnie trzeba kogoś zrozumieć, żeby wiedzieć, że należy mu powiedzieć „nie”. Bo miłość jest jak moneta: z jednej strony widnieje TAK, z drugiej NIE.