WYPACZONA DUCHOWOŚĆ

Sfera duchowa decyduje o celu – na co warto wydać energię, a na co nie warto, tak jak nasze wartości decydują na co wydajemy pieniądze. Sfera emocjonalna decyduje o sposobie zarządzania energią – traktowanie siebie na równi z innymi powoduje stałość zasilania, daje mu moc. Sfera intelektualna pozwala nam na określenie obszaru życia, w którym chcemy działać, którym chcemy się zajmować, a sfera fizyczna zapewnia nam na to siły. Każda sfera wpływa na pozostałe.

Duchowość w swojej czystej naturze definiuje nasze połączenie z siłą wyższą, źródłem; jest obszarem naszego ja, w którym rodzi się poczucie jedności i wiara, mająca moc zmiany zapisów z naszego doświadczenia. Niezakłócony kontakt ze swoją duchowością sprawia, że stajemy się bogiem swojego życia, jego świadomym twórcą. Sensem życia staje się rozwój, polegający na odkrywaniu swojej natury, swoich granic i możliwości w tworzeniu własnego świata na wszystkich czterech poziomach.

Kiedy duchowość zostaje stłumiona przez fizyczność, przybiera postać hedonizmu. Sensem życia staje się dostarczanie sobie przyjemności, co prowadzi do uzależnienia od innych ludzi, substancji lub bodźców.

Kiedy duchowość dostaje się pod presję intelektu, staje się religią – zbiorem sztywnych zasad i rytuałów mających zastąpić czucie lub sztucznie je wywołać. Religia za pomocą zapisanych w niej nakazów i zakazów steruje sensem naszego życia, kształtuje go dla nas za nas. To powoduje, że w tym obszarze staramy się odciąć i własne czucie, i umysł, paradoksalnie przestajemy więc się rozwijać.

Kiedy duchowość zostaje zaanektowana przez emocjonalność, zagłuszają ją schematy powstałe w procesie wychowania i socjalizacji, czyli wszystko to, co nie pozwala nam widzieć siebie na równi z innymi. Jeśli traktujemy innych lepiej lub gorzej niż siebie, sensem życia staje się zdobywanie docenienie, uznania, akceptacji, aprobaty, zainteresowania i podziwu innych ludzi, co sprawia, że uzależniamy się od takiej gratyfikacji.

Jeśli jakikolwiek obszar naszego ja jest zraniony, inny stara się to skompensować. Jeśli potrzeby jednej sfery zaczynają silnie dominować nad pozostałymi, znajduje to odbicie w naszej duchowości, w kole sterowym naszego ja. „Zainfekowana” duchowość sprawia, że wpadamy w emocjonalny stan uzależnienia od tego, co jest na zewnątrz nas. Zdrowa duchowość daje nam poczucie wolności, niezależności – mocy tworzenia, której nie ograniczają automatyzmy i instrukcje z zewnątrz. Parafrazując: „powiedz, co nadaje twojemu codziennemu życiu sens, a powiem ci kim jesteś”.