Słuchając siebie, musimy wybrać jeden z dwóch głosów – albo ten, którym mówi nasze naturalne ja, albo ten, którym mówi nasze zaprogramowane ja. Nie zawsze słyszymy oba, i nie zawsze wiemy, który jest który. Dowiadujemy się dopiero po fakcie – jeśli idziemy za głosem prawdziwego ja, efekt mimo kosztów przynosi satysfakcję, zadowolenie z siebie. Jeśli idziemy za zaprogramowanym ja, efekt mimo zysków przynosi złe samopoczucie, wewnętrzny dyskomfort, negatywne emocje. W ten sposób uczymy się rozpoznawać, który głos gdzie nas prowadzi, i możemy przewidzieć konsekwencje, jakie z tego dla nas wynikną, lepiej niż ktokolwiek z zewnątrz.